- BLIZNY ORAZ O WARTOŚCI NORMALNOŚCI -
Nie ma dla mnie lepszego sposobu na pielęgnację głębokich, pooperacyjnych zrostów które mam w ciele od wypadku, niż trening i ruch.
Rozciąganiem i ćwiczeniami siłowymi jestem w stanie dotrzeć nawet tam, gdzie mięśnie zostały przebite przez piętnastocentymetrowe śruby. Mało który masaż jest w stanie tak silnie ożywić te zmienione struktury. Bo inaczej twardnieje mi lewa strona ciała i zaczynam kuleć.
Pamiętam, że kiedy po pierwszy raz po wypadku pozwolono mi odstawić kule i znowu zacząć się - jako tako - swobodnie poruszać, płakałam.
Jak nigdy wcześniej, właśnie wtedy dotarło do mnie, że RUCH TO ŻYCIE.
Niby banał, ale ja wtedy dokładnie czułam i wiedziałam, co to znaczy. I co znaczy, kiedy tego ruchu - miesiącami - jest się, przez siły i okoliczności zewnętrzne, pozbawionym.
Dlatego staram się korzystać z tego, na nowo odzyskanego przywileju jak najczęściej.