- Czy integracja traumy jest brutalna? -

 
- Czy integracja traumy jest brutalna? -
 
W przestrzeni publicznej coraz częściej mówi się o traumie w sposób miękki, łagodny, „estetyczny”.
Powstają podcasty i publikacje, które próbują opowiadać o niej delikatnie — „ładnie”.
Uważam inaczej.
Nie da się „ładnie” mówić o traumie.
A o procesie jej integracji już na pewno nie.
I mówię to zarówno z własnego doświadczenia — jako osoba, która przeżyła wieloletnie, ciężkie traumy oraz z nich wychodziła — jak i z pozycji profesjonalistki pracującej z „grubymi tematami”.
Kilka razy spotkałam się z próbą zakwestionowania mojego języka.
Kiedy powiedziałam wprost, że integracja traumy bywa brutalna, niektórzy chcieli to słowo złagodzić, wygładzić, zastąpić czymś bezpieczniejszym.
Myślę, że w słowie „brutalne” jest prawda, której nie wolno pomijać.
 
 
1. Brutalne są same doświadczenia — i dlatego ich integracja też taka bywa
 
O jakiej brutalności mówię?
O tej, która dotyczy tego, co spotkało człowieka, jak np.:
- przemoc i szantaż ze strony rodziców,
- gwałt,
- zawiść, nienawiść matki,
- bezwzględność wobec emocji oraz ciała,
- braku litości i hamulców,
- sadyzmie
- stanów ciała i umysłu na krawędzi wytrzymałości,
- uzależnienia od bólu i poniżania,
- impulsu morderczego wobec sprawcy.
 
To nie są „ładne” treści.
Nie są delikatne ani estetyczne.
I kiedy wracają — nie wracają „grzecznie“.
W wychodzeniu na powierzchnię tych doświadczeń jest intensywność, rozpacz, krzyk, czasem nieludzki gniew, łzy.
To jest praca bez filtra.
Dlatego integracja traumy bywa brutalna — nie dlatego, że rani, ale dlatego, że odsłania prawdę.
 
 
2. Przykład z mojej pracy: prawda, która pęka, uwalnia, ale nie jest piękna
 
Na jednym z moich warsztatów kobieta nagle „pękła”.
Płacząc i trzęsąc się opowiedziała o sadyzmie swojej matki.
Trzy inne kobiety zaczęły płakać.
Jedna zatkała usta, żeby nie krzyczeć.
To było:
- prawdziwe,
- intensywne,
- uwalniające.
 
Jak poród.
A poród nie jest sterylny, estetyczny ani schludny.
A jednak przynosi coś pięknego.
W moim oczach tak samo wygląda integracja traumy. Tutaj przychodzi wolność, ulga, odzyskany dostęp do ciała.
 
 
3. Dlatego mój podcast nazywa się „Chirurgia duszy”
 
Praca z traumą, jeśli ma być uczciwa i głęboka, mnie emocjonalnie przypomina operację na żywym organizmie.
Dociera do miejsc, gdzie człowiek nie miał prawa się bronić.
Odkopuje to, co było zamrożone, wypierane, zakazane.
I dopiero wtedy można odzyskać siebie.
4. Słowo „brutalne” jest potrzebne — bo daje ludziom język prawdy
Kiedyś w podcaście „Chirurgia duszy“, w rozmowie ze mną, Sabina Sadecka zatrzymała mnie, gdy użyłam słowa „brutalne”.
Ja uważam, że to słowo jest konieczne.
Dlaczego?
Bo unikanie mocnych słów sprawia, że ludzie po traumach czują się niewidzialni.
Brakuje im języka, którym mogliby nazwać, jak pisałam:
- impulsy mordercze wobec sprawcy,
- pragnienie zemsty,
- ból tak głęboki, że ciało nie było w stanie go pomieścić,
- wolę śmierci jako jedyne wyjście,
- lata tłumionego gniewu, który wybucha jak lawa.
To nie jest „ładne”.
Ale to jest ludzkie.
A nazwanie tego uważam przywraca godność.
 
 
5. Integracja traumy to nie spa.
 
Rynek wellness, coachingowy i terapeutyczny często sprzedaje wizję zdrowienia jako czegoś:
- delikatnego,
- oswojonego,
- ładnego,
- łatwego do skonsumowania.
Ale prawdziwa integracja potrafi być i jest:
- intensywna,
- radykalna,
- cielesna,
- bezlitosna wobec iluzji,
- brutalna — i właśnie dlatego jest skuteczna.
To nie jest romantyczna opowieść o wzroście.
To jest realna robota.
 
 
6. Dlaczego o tym mówię?
 
Bo to jest ważne.
Bo ludzie po traumach zasługują na prawdę, a nie na „estetyczne opowieści”.
Bo ktoś musi powiedzieć, że jeśli w procesie integracji:
- coś pęka,
- coś krzyczy,
- ciało drży,
- gniew eksploduje,
- smutek zalewa,
- wraca impuls ucieczki lub ataku —
to nie znaczy, że proces idzie źle.
To czasem znaczy, że wreszcie idzie prawdziwie.
 
 
7. Manifest Instytutu
 
W Instytucie nie wygładzamy traumy.
Nie tuszujemy jej skutków.
Nie udajemy, że praca nad nią jest lekka.
Wiemy, że integracja traumy bywa brutalna.
Brutalne są wspomnienia, emocje, reakcje.
Brutalna bywa prawda o krzywdzie, której nikt nie chciał wysłuchać.
Wierzymy, że każdy człowiek zasługuje na proces, który nie jest „ładny”, ale jest uczciwy.
Nie jest łatwy, ale jest prawdziwy.
Nie jest estetyczny, ale jest uzdrawiający.
 
 
Agata
11.12.2025
 
Na zdjęciu Agata Norek z grupą osób po doświadczeniach przemocy podczas warsztatów arteterapeutycznych Tarcze Obronne – ARTrauma®, 17 i 18 listopada 2025 roku w Bielsku-Białej.